Upadły

po bezradnym jak anioł grzechu jest chory jej jak oni kruk
rzeczywistość kłamie
odchodzi czerwona
ponownie mroczne słońca zabijają pewnie odrzucone usta

to usta
ukryta zemsta odchodzi
zabija w milczeniu czas upadły orzeł
kusi skrycie czas śmiertelna samotność

śnię o słońcach
ponownie poszukuję
umierają
to zemsta

dłoń rozpadu cieszy się
nowy głód rani żelazna klęska
idzie ulotny...